image1 image2 image3

HELLO I'M DAGMARA|WELCOME TO MY PERSONAL BLOG|I HOPE YOU SPEND A NICE TIME HERE|ENJOY!|

Zapraszam Was na wycieczkę po Abbey Parku !

Cześć Wam !
Sesja się zbliża, a to oznacza że do mojej systematyczności zostało coraz to mniej czasu. Nie wiem dlaczego akurat wtedy, kiedy mam roboty ponad swoje miary pisanie postów na bloga przychodzi mi tak łatwo. Jedynym plusem jest to, że 3 przedmioty już zaliczone, tzn ze co druga środa wolna ! 

Co prawda majówka już za nami, a z moją pamięcią czasami bywa trudno, dlatego postanowiłam odkopać pliki, troszeczkę odświeżyć pamięć i zostawić jedną z pamiątek jaką są zdjęcia tutaj. 
A co podczas tej majówki się działo ? Mianowicie kolejna podróż, kurde jak tak dalej pójdzie to blog stanie się podróżniczy, a nie lifestylowy (oczywiście żartuję).
Więc 29 kwietnia wylądowałam na lotnisku w Luton i stamtąd zostałam przetransportowana do Leicester. Zabrzmiało jak wstęp do artykułu z porwaniem, ale spokojnie nic złego mi się tam nie stało. Miałam tylko problemy z okiem spowodowane ciśnieniem w samolocie, ale to już inna historia.
Był to mój już trzeci raz za wielką wodą (Portsmouth-Klik, Londyn-Klik), ale ten czas szybko leci.


W Leicester spędziłam 10 dni. W jednym z postów z Londynu wspominałam, że weekend nie wystarczy na zwiedzenie miasta. Teraz poważnie się zastanawiam, czy 10 dni by wystarczyło. A może to tylko w Anglii ten czas tak szybko leci? 
Postaram się zrobić taką "mini" serię z wypadu, zobaczymy co z tego wyjdzie :) Zwiedzanie zaczęłam od centrum, bo gdzie kobieta może pójść na samym początku ze swoimi oszczędnościami, jak nie na sklepy. Jednak centrum, budownictwo i angielskie uliczki zostawmy na potem, dzisiaj idziemy do Abbey Parku !








Abbey Park znajdował się niecałe 30min drogi pieszo od miejsca, gdzie przez te dni zamieszkiwałam. Pierwszy raz, kiedy udaliśmy się do parku mieliśmy zamiar zobaczyć wesołe miasteczko, ale coś "nie pykło", a potem wesołe się złożyło. Podejście drugie można nazwać już zwiedzaniem, choć nie zobaczyliśmy wszystkiego, więc uznajmy to za spacer. Najbardziej ciekawa byłam miejsca, gdzie trzymali zwierzęta, takie mniejsze zoo - pets corner. Byliśmy tam dość wcześnie, dlatego niektóre gryzonie jeszcze spały. Jednak większość ławek była zajęta. Pomimo zakazu karmienia, ludzie dawali jedzonko zwierzakom, pewnie dlatego tak chętnie przy każdym je odwiedzającym podchodziły do krat.




Zwierzęta nie były jedyną atrakcją. Przy jednym z wejść przechodziło się przez ruiny dworu, bądź zamku. Dalej można było sobie pobiegać po kamieniach, co uczyniłam. Dużo przestrzeni, kwiaty, a szczególnie nawiązanie do Japonii w postaci japońskiego ogrodu dopełniły mnie w tym miejscu. Z tego co mi wiadomo po Abbey Parku można też się przejechać ciuchcią, czy wypożyczyć rowerek wodny, wiec fiufiu może następnym razem :)















Share this:

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. Gratuluję zaliczenia trzech przedmiotów- i życzę zaliczenia pozostałych! Rzeczywiście- piękne miejsce. Wydaje się takie magiczne. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowicie! Zwłaszcza o tej porze roku

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe miejsce, z pewnością warte odwiedzenia :) Super zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń

PAMIĘTAJ:
Każda obserwacja i każdy komentarz motywuje:)

***